Na wspólnym dziękczynieniu obecni byli biskup Józef Szamocki, biskup Andrzej Suski, kapłani, siostry, które na to wydarzenie przyjechały z całej Polski, a także wierni świeccy.

Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił biskup Arkadiusz Okroj. Przypomniał postać św. Elżbiety Węgierskiej, której życie stało się duchową inspiracją do powstania zgromadzenia sióstr Elżbietanek. Jak podkreślał, dorastała w świecie, w którym o ludzkiej wartości decydowało przede wszystkim pochodzenie. Ona jednak uczyła się patrzeć na ludzi sercem. Zaangażowana była w działalność na rzecz ubogich. Nie ograniczała się do dawania jałmużny. Osobiście odwiedzała chorych, przynosiła im jedzenie, ubrania, własnoręcznie opatrywała rany. - Zafascynowana była św. Franciszkiem i jego duchowością. Uczyła się dostrzegać Chrystusa przede wszystkim w człowieku cierpiącym. Mimo że nie założyła zgromadzenia zakonnego pozostawiła duchowe dziedzictwo, które przetrwało przez wieki, bo dla świętych czas nie jest żadnym problemem. Pokazała światu, że miłość do Chrystusa zawsze wyraża się w konkretnym geście wobec drugiego człowieka, który cierpi i potrzebuje pomocy – mówił biskup Okroj. W dalszej części wspomniał o dziejach zgromadzenia, w tym także o wspólnocie sióstr, które 23 października 1886 roku przybyły do Torunia. Mimo napotykanych trudności cały czas służyły drugiemu człowiekowi. Czas pierwszej i drugiej wojny światowej, lata komunizmu nie przeszkodziły w wypełnianiu charyzmatu. -Pracowały jako pielęgniarki, katechetki, wspierając życie parafialne, pomagając potrzebującym. Z biegiem lat zmieniały się warunki pracy, siostry podejmowały inne zadania, ale nie zmieniło się to, co najważniejsze. To pragnienie służenia Chrystusowi obecnemu w drugim człowieku – mówił.

Na koniec biskup Arkadiusz Okroj wyraził wdzięczność wobec sióstr - Za te 140 lat obecności w naszym mieście, za dobro, którego nie da się policzyć. Za każdego człowieka, który dzięki tej posłudze doświadczył, że nie jest zapomniany, że jego życie ma wartość, że nawet w cierpieniu nie pozostaje sam. Niech dzięki siostrom następne pokolenia odkrywają prawdę Ewangelii. Pochylając się nad człowiekiem potrzebującym, pochylamy się nad samym Chrystusem. Podczas uroczystości głos zabrał ks. prał. Marek Rumiński, proboszcz. Kapłan nawiązał do wydarzenia z 1886 roku, kiedy to siostry na zaproszenie ówczesnego proboszcza przybyły do Torunia. - To zaproszenie zapoczątkowało piękną historię waszej obecności, posługi w naszym mieście, a także w życiu naszej parafii. Dzisiaj, dziękuję Panu Bogu za pokolenia sióstr, które przez te lata współtworzyły duchowe dziedzictwo naszej parafii. Dziękujemy za waszą obecność, za działanie, wszelkie dobro, które siostry czynią, często po cichu, ale zawsze z miłością.

Nie zabrakło także słów wdzięczności skierowanych przez siostrę Marię Rafaelę Fischbach, Przełożoną Generalną Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety, której list został odczytany. Przypomniała charyzmat zgromadzenia, który realizują siostry od 140 lat. - W 1886 roku do Torunia przybyły pierwsze siostry Elżbietanki. Ich misja była bardzo prosta, a zarazem głęboko zakorzeniona w charyzmacie naszych założycielek. Być blisko człowieka cierpiącego, pochylać się nad nim i służyć mu z miłością. Siostry pielęgnowały chorych w ich domach, troszczyły się o dzieci i ubogich, podejmowały dzieła wychowawcze i charytatywne. Tak rozpoczęła się historia, która trwa dziś. Siostra przypomniała również o jubileuszu 80-lecia istnienia Prowincji Toruńskiej. - Były to czasy wymagające. Polska podnosiła się ze zniszczeń wojennych, a rozwijający się system komunistyczny stawiał Kościołowi i zgromadzeniom zakonnym wiele ograniczeń. Tym bardziej trzeba dzisiaj docenić odwagę i wierność sióstr, które w tych warunkach budowały życie młodej prowincji, a jednocześnie nie przestawały służyć chorym, ubogim, dzieciom i wszystkim, którzy potrzebowali ich obecności. Na koniec w przeczytanym liście mogliśmy usłyszeć słowa uznania i wdzięczności. - W sposób szczególny dziękuję dziś tym siostrom, które przez wiele lat wiernie służyły w Toruniu. Wśród nich jest siostra Bertilla, która przeżywa 50-lecie swojej posługi w tym mieście. Niech święta Elżbieta uczy was wrażliwości na drugiego człowieka. Błogosławiona Maria Luiza Merkert wyprasza ducha ofiarnej służby, a nasze założycielki pomagają wam nieustannie odnawiać w sobie pragnienie czynienia dobra – zakończyła w liście s. Rafaela.

Na zakończenie głos zabrała s. Katarzyna Pawlak, Przełożona Prowincjalna, Prowincji Toruńskiej - Bardzo dziękuję kochanym siostrom za obecność, za modlitwę, za to, że jesteście oraz wspólnocie świętej Elżbiety, że nas wspieracie.

ap/toruń/KAI