Uroczystości odpustowe ku czci Bożego miłosierdzia rozpoczęły się w Godzinie Miłosierdzia. Zgromadzonych w świątyni przywitał kustosz ks. prał. Stanisław Majewski, który podkreślił, że godzina śmierci Chrystusa już u pierwszych chrześcijan miała szczególne znaczenie. O tej godzinie gromadzili się w świątyni na modlitwie i w tej godzinie dokonywały się wielkie cuda: uzdrowienia i nawrócenia. Przedstawiciele parafii przekazali na ręce bp. Suskiego obraz Jezusa Miłosiernego.

W homilii bp Suski podkreślił, że miłość Boga do człowieka ma różne oblicza. Zaznaczył, że gromadzimy się w Godzinie Miłosierdzia, by rozważać bezmiar miłości Chrystusa. - Miłość Chrystusa objawia się na różne sposoby. W Wielki Czwartek jest pokorna i służebna. Pochylona aż do nóg człowieka. W Wielki Piątek bezgranicznie ofiarna aż po śmierć na krzyżu. W Wielką Sobotę wierna do grobowej deski. W poranek Niedzieli Wielkanocnej zwycięska, mocna, zmartwychwstała. A dzisiaj miłosierna, podnosząca na duchu, napełniająca nas pokojem, przebaczająca nasze grzechy – mówił hierarcha.

Biskup Suski nawiązując do tekstu Ewangelii o spotkaniu Chrystusa Zmartwychwstałego z Apostołami zaznaczył, że uczniowie trwali we wspólnocie. - W trudnych godzinach życia trzymali się razem, trzymali się wieczernika, który od Wielkiego Czwartku był dla nich bezpiecznym schronieniem, miejscem najpiękniejszych wspomnień, miejscem przyjaźni z Jezusem Chrystusem i miejscem przeżywania braterstwa – podkreślał bp Suski. Tak ważne jest dzisiaj braterstwo, potrzebujemy tego trwania we wspólnocie ludzi wierzących, by odnaleźć radość, którą przynosi Chrystus. A ona jest owocem pokoju, który daje Zmartwychwstały. Świat potrzebuje pokoju, ale on często zostaje zaburzony przez nasz grzech, odejście od Boga i wówczas człowiek doznaje trwogi, niepokoju. - Nie da się bowiem pogodzić prawdy i fałszu, miłości i nienawiści, czystości i brudu. Jedynym ratunkiem z tej sytuacji może być zwrot ku Bogu. Bo tylko On ma moc oczyścić nasze sumienie, przywrócić grzesznika do stanu łaski, do jedności z sobą, a także z naszymi bliźnimi – mówił hierarcha.

Biskup Andrzej Suski nawiązał do wizyty św. Jana Pawła II w Toruniu podczas, której pouczył nas, że nie da się zbudować pokoju na religijnej obojętności, bez wartości odnoszących się do Boga. Pokój bowiem rodzi się w sercach ludzkich z ładu moralnego, z porządku etycznego i z zachowania Bożych przykazań. Jezus złożył w Kościele wszystkie możliwe środki, by umożliwić ludziom budowanie pokoju. Przede wszystkim dał nam posługę jednania w sakramencie pokuty i pojednania. - Zabierzmy z toruńskiego wieczernika Bożego miłosierdzia dar Chrystusowego pokoju. To jest dar najpiękniejszy, którego potrzebujemy. Świat go potrzebuje, bo wciąż słyszymy o wojnach, wciąż każdego dnia giną ludzie. Potrzebuje go Europa szargana strachem przed terroryzmem. Potrzebuje tego pokoju Polska, bo oto rodacy nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Każdy z nas potrzebuje pokoju – zakończył hierarcha.

Na zakończenie bp Suski poświęcił wizerunki Jezusa Miłosiernego przyniesione przez wiernych. Odbyła się procesja eucharystyczna i odmówiono litanię do Jezusa Króla Miłosierdzia.

Przez cały czas trwania uroczystości wierni mieli możliwość przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania.

W uroczystości uczestniczyło kilkudziesięciu kapłanów, siostry zakonne, seminarzyści i blisko 1,5 tysięcy wiernych świeckich. Obecny był także prezydent Torunia Michał Zaleski.

xpb/Toruń/KAI

Zdjęcia: Katolicki Toruń