Dzięki przychylności prob. ks. Marka Karczewskiego, wielbiciele Stana Borysa oraz bywalcy Koncertów Noworocznych mogli ponownie zebrać się w świątyni i na tle monumentalnej szopki Bożonarodzeniowej wysłuchać bardziej i mniej znanych utworów artysty.


Pierwsza część koncertu poświęcona była Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. Stan Borys zaśpiewał kilka piosenek napisanych do słów wierszy Karola Wojtyły oraz do tekstów znanych polskich poetów, m.in. L. Staffa czy J. Tuwima. Treść wykonywanych utworów piosenkarz doskonale uwydatnił postawą i ruchem scenicznym oraz mimiką. Przede wszystkim jednak charyzmy dodawał charakterystyczny głos artysty. „Niech mnie nie minie nienawiść, niech też nie minie miłość” – śpiewał Stan Borys, podkreślając tym samym, iż w życiu ludzkim nie ma nic gorszego niż obojętność.

W drugiej części występu Stan Borys zaprezentował swoje najbardziej znane i lubiane przeboje. Nie zabrakło więc piosenki „Anna”, czy „Jaskółka”. Zebrani w kościele słuchacze w większości pamiętali artystę z własnej młodości, ale byli też i tacy, którzy dopiero niedawno odkryli urok tamtych lat i tamtych przebojów. Dla tych wszystkich Stan Borys zaśpiewał „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”, gdyż w każdym przedziale wiekowym znajdzie się ktoś, kto – jak ujął artysta – „szuka wolności”. Publiczność tak licznie przybyła na koncert zorganizowany przez Agencję Artystyczną TAMADA, żywiołowo reagowała na poczynania artysty, co Stan Borys wielokrotnie podczas występu komentował: „piękne miasto, piękni ludzie”.

Artysta zakończył występ zaśpiewaniem kilku zaledwie, ale jakże wymownych wersów wiersza C. K. Norwida. „Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie do darów Nieba… Tęskno mi Panie…”. Było to swoistym dowodem tęsknoty za ojczyzną mieszkającego w USA piosenkarza.

Joanna Kruczyńska