W niedzielę 21 stycznia uczestniczyliśmy w Eucharystii w miejscowej świątyni p.w. św. Michała Archanioła. Drugą Mszę św. odprawił ks. Krzysztof w kaplicy św. Kingi w kopalni soli 110 m pod ziemią. Wspaniały solny wystrój, rzeźby i cała solna architektura robiły duże wrażenie i potwierdziły fakt, że podziemne chodniki kopalni kryją wiele rzeźb i kaplic niespotykanych chyba w całej Europie. W trakcie zimowiska odwiedzili nas klerycy z Wyższego Seminarium Duchownego ks. Michalitów z Krakowa, którzy prowadzili pogodne wieczorki, może też swoimi opowiadaniami o życiu zakonnym zarzucili sieć Piotrową wobec któregoś z uczestników zimowiska. Dzięki nim dzieci przeżyły radosne chwile i wzięły udział w wielu wspaniałych zabawach. Oczywiście przez te 6 dni bardzo wiele podróżowaliśmy pieszo i autokarem, poznając piękno Małopolski. Odwiedziliśmy Kraków, gdzie pod opieką przewodnika ruszyliśmy szlakiem królewskim, idąc od Barbakanu przez Rynek z Kościołem Mariackim i ołtarzem Wita Stwosza, podziwialiśmy kościoły Franciszkanów i Dominikanów, Okno Papieskie, wreszcie Wawel z Kaplicą Zygmuntowską, wspaniałym renesansowym dziedzińcem i kryptami grobów królewskich.


Nasze wycieczki to jednak nie tylko świątynie i miejsca historyczne. Dwukrotnie przebywaliśmy w parku wodnym, gdzie dzieci kilka godzin bawiły się w ciepłej wodzie, oglądając jednocześnie przez okna zimowy krajobraz Krakowa. Zima dała nam się jednak we znaki pod koniec ferii, bo nie doszła do skutku wycieczka szlakiem papieskim: Łagiewniki – Wadowice – Kalwaria. Zasypało drogi i autokar nie był w stanie podjechać do miejsca naszego zakwaterowania. W jakimś stopniu zrekompensowało nam to zwiedzanie zabytków Wieliczki, m.in. kościoła św. Sebastiana. Dzieci i młodzież z Oratorium brały też udział w wielu zawodach sportowych. Największym zainteresowaniem cieszył się Paint-ball, najmodniejsza w ostatnim czasie zabawa strategiczna na świecie, przeznaczona dla tych, którzy lubią mocne wrażenia i sportową rywalizację. Każdy z uczestników otrzymał do swojej dyspozycji specjalny karabinek (marker) załadowany żelowymi kulkami wypełnionymi kolorowym barwnikiem spożywczym, a oprócz tego został wyposażony w maskę (termiczną firmy SCOTT) chroniącą twarz, oraz przebrany w mundur moro. Niejeden uczestnik tych zmagań przez kilka dni miał na ciele kolorowe pamiątki. Braliśmy też udział w zawodach w uni-hokeja w michalickiej hali sportowej. Wychowawcy grali z młodzieżą, starsi z młodszymi, dziewczęta z chłopcami – jednym słowem wielka sportowa gala.

Najważniejsze jednak było to, że wśród uczestników kolonii panował duch zgody i zrozumienia, humory dopisywały, zdrowie też. Nie mogło być zresztą inaczej, bo przecież byliśmy pod opieką św. Michała Archanioła i bł. ks. Bronisława Markiewicza. Poza tym mieliśmy dodatkową pomoc i opiekę, bo patronem naszego Dyrektora jest patron kierowców. Tak nam się podobało, że nie chcieliśmy wyjeżdżać, a na ks. Krzysztofie wymogliśmy obietnicę, że w czasie letnich wakacji znowu nas gdzieś zabierze.

Katarzyna Balcerowicz

Przewodnicząca Samorządu Oratorium