Zabawę poprowadzili profesjonalni wodzireje – Danuta Dybowska i Patryk Sławiński, którzy zrobili wszystko, aby zaraz na samym początku zintegrować uczestników, a potem nie pozostawić dużo czasu na wytchnienie…


Był to bal „królewski”, na który należało przyjść w strojach wieczorowych, dopełnionych atrybutami władzy monarszej. Nic więc dziwnego, że sala zaroiła się od koronowanych głów; w niektórych rękach pojawiły się berła i jabłka. Nie zabrakło też iście królewskich szat. W tłumie gości udało mi się również wypatrzeć giermka…

Zabawę rozpoczął tradycyjny polonez, po nim zaś nastąpiły dalsze tańce; wiele z nich było poprowadzonych w ten sposób, iż trzeba było nieustannie zmieniać partnerów, co bardzo sprzyjało integracji.

Na prośbę organizatorów uczestnicy przynieśli fanty, co umożliwiło przeprowadzenie loterii (każdy los wygrywał!). Odbyła się też aukcja, na której wystawiono m.in. bursztynowy naszyjnik, pamiątki z dalekiej Afryki (dar misjonarza, ks. Marka Ochlaka), książki z dedykacjami pary krajowej i moderatora krajowego Domowego Kościoła oraz… koszule męskie różnych rozmiarów. Licytacja chwilami była bardzo zacięta, a wszystkie wystawione przedmioty znalazły swoich nabywców.

Dziewięć żywiołowo dopingowanych par rywalizowało w konkursie tańca. Po kilkustopniowych eliminacjach zwycięstwo przypadło Heni i Czarkowi Solskim, którzy zachwycili wszystkich wspaniałymi szatami i… świetną kondycją!

Na pewno na długo w pamięci uczestników pozostanie też smak tortu, który – ozdobiony płonącymi świeczkami – wjechał na salę o północy oraz drugi świetlisty akcent – taniec ze świecami. Wspaniałą inscenizację-niespodziankę przygotował też krąg z Grębocina-Aniołkowa, „dowodzony” przez anioła – ks. Pawła.

Zabawę zakończyła wspólna modlitwa i taniec wielbiący Tego, który napełnił nas w ten wieczór i noc (bal zakończył się ok. godziny czwartej nad ranem) tak wielką radością.

Warto podkreślić, że bal miał charakter bezalkoholowy, a koszt udziału był niewielki (każda para przyniosła jedną lub kilka potraw i zapłaciła 35 zł). Osiągnięty dochód zasilił fundusz, z którego wspólnota będzie mogła dofinansować uczestników letnich oaz rekolekcyjnych.

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tak wspaniałej organizacji balu, a w szczególności głównym organizatorom – Ewie i Pawłowi Trawińskim oraz małżeństwom z kręgów Domowego Kościoła na Rubinkowie I, którzy nie tylko przygotowali salę, lecz również zadbali o jej posprzątanie po zabawie.

Tomasz Strużanowski