Święci uczą, jak Ewangelią żyć na co dzień
Bp J. Szamocki w homilii jakże trafnie połączył historię życia i poświecenie się dla innych przez Błogosławionego z czasem Wielkiego Postu przeżywanym obecnie w Kościele katolickim. Zauważył, iż „święci uczą, jak Ewangelią żyć na co dzień”. Błogosławiony Kapłan u schyłku swego życia w symboliczny sposób poniósł brzask wyzwolenia. Umarł 23 lutego w Dachau, kiedy już wiadomo było, iż wolność jest bardzo blisko. Nawiązując do Ewangelii bp Józef ukazał, iż w istocie życie ks. Stefana Wincentego – poświęcenie i służba – to nic innego jak jeden, wielki post, dzięki któremu „poszerza się serce”. W chrześcijańskim znaczeniu poszczenie to umieranie dla siebie, a oddanie się innym, bowiem modlitwa, jałmużna i post to filary umartwiania, które pomagają przestrzegać i wypełniać przykazanie miłości.
W czasach ziemskiego życia Jezusa post był również ważny, ale faryzeusze – pełni obłudy – zamykali się w świecie własnego egoizmu i nie byli w stanie dzielić się swoją wiedzą i sercem. Krytykowali zatem innych. Post w takich okolicznościach miał ułatwić odnalezienie drogi do Mesjasza. W świetle Ewangelii post również uzdalnia do tego, by radzić sobie z wszelkimi krzyżami w życiu oraz jednocześnie wskazywać na Tego, który owe krzyże pomaga nieść. „Post przeżywany z Jezusem to nadzieja, a nie żałość” zauważył bp Józef. I nawet, jeśli przyjdzie ponieść krzyż to i tak będzie to droga do wybawienia.
Strony pamiętnika księdza Stefana ukazują, iż nieustannie podejmował wyzwania – posty, które jak już wcześniej podkreślił kaznodzieja – „poszerzały serce”. W ten sposób Błogosławiony pragnął walczyć ze swoimi słabościami, a wszystko po to, by bardziej kochać i by będąc kapłanem nie przysłaniać sobą miłości Boga. „Wicek uczy, że nasze życie to wędrówka do Ojca, a poszcząc powiększamy potencjał miłości w sobie” stwierdził bp J. Szamocki.
Refleksja płynąca z ukazania życia Błogosławionego Stefana Wincentego na tle słów z Biblii wydaje się być dokładnie taka, jaką wysnuł bp Józef: post to nie sztuka sama dla siebie, gdyż musi łączyć się z uczynkami, zaś z końcem postu nie można przestać miłować. Bł. ks. Stefan do końca pozostał wierny takiej postawie i niewątpliwie uczynił żywymi słowa swego wiersza:
„Wiem, że na chacie ojczystej swej zatkniem
Już nie męczeństwa krzyż, lecz chwały naszej, Chryste!
Bo Polski chwała z ofiar synów będzie…
Stąd gdy i ciało ofiaruję może…
Radosna ma dusza, Boże!”.
Na zakończenie uroczystości rocznicowych, na grobie kości palców, znajdującym się w toruńskim Sanktuarium Błogosławionego, odmówiono modlitwę o Jego kanonizację i złożono kwiaty.
Joanna Kruczyńska