Nie lękaj się! Kto dziś może sobie na to pozwolić?
Człowiek w swoim życiu doświadcza lęku właściwie od poczęcia aż do śmierci. Nikt nie jest w stanie przeżyć życia i nie wiedzieć co to znaczy lękać się, czuć niepokój, bać się a czasem nawet odczuwać paniczny strach. To doświadczenie jest wpisane w życie każdego człowieka. Każdy z nas na różny sposób radzi sobie z tym ludzkim doświadczeniem. Jedni wyrażają go jasno i wyraźnie, widać po nich, że obawa rysuje im się na twarzy. Inni skrywają te przykre stany uczuciowe głęboko w sobie. Niby nic się z nimi nie dzieje, ale stają się smutni, mało spontaniczni, czasami zaczynają im towarzyszyć różne dolegliwości i bóle.
Są też tacy, którzy na drodze poszukiwań sposobów radzenia sobie z trudnymi emocjami, trafili na alkohol lub inne środki odurzające. Nie przeżyli lęku świadomie i refleksyjnie, ale po omacku i na skróty. Stan lęku i wewnętrznego niepokoju, choćby niewielkiego, jest przykrym stanem, którego człowiek spontanicznie chce się pozbyć. Jeśli wprost nie konfrontuje się ze swoimi przeżyciami, takimi jak: lęk, wstyd czy złość, a przypadkowo odkryje w alkoholu lub innych środkach zmieniających nastrój ich działanie, to doświadczy „cudownego uwolnienia”. Alkohol czy inny środek działa w pierwszym kontakcie „uwalniająco”, łagodząco na przykre stany emocjonalne. Kto się da nabrać i uwierzy w „cudowne” działanie tego środka, łatwo wchodzi w uzależnienie, którego skutki są bardzo przykre. Niepokoje zamiast zmniejszać się to w sposób zaskakująco szybki rosną, przybierając postać niebotycznej góry. Lęki się mnożą, obawy stają się stałym towarzyszem życia, jak ktoś niechciany kto przeszkadza i potwornie męczy. Alkohol czy inny środek daje złudną wolność, poprawę nastroju na chwilę, która szybko ucieka.
Jak poradzić sobie z takim doświadczeniem? Jak wydostać się z tej pułapki rosnących złych nastrojów, które mnożą się niczym odsetki na niezapłaconym, zaciągniętym kredycie?
Jak poradzić sobie także z lękiem o siebie, gdy widzę jak ktoś mi bliski uzależnił się i zmierza po równi pochyłej w przepaść? Jak poradzić sobie ze strachem przed nim, z lękiem o niego, o dzieci, o bliskich, o dziś, o jutro, o przyszłość, o wieczność?
Jak poradzić sobie w życiu dorosłym, jak budować bliskie więzi z ludźmi gdy moje wspomnienia dziecięce pełne są strachu przed pijanym ojcem oraz przepełnione chaosem życia rodzinnego, troską o znerwicowaną mamę, lękiem o siebie, o innych? Jak poradzić sobie, gdy broniąc się przed zagrożeniem obudowałem się murem samotności i izolacji?
Na czym polega, w czym się przejawia, co mi utrudnia, lęk, z którym chcę sobie poradzić, z którego chcę wyjść? W jaki sposób mam wziąć odpowiedzialność za swoje trudne nastroje? Gdzie szukać pomocy? Jak nauczyć się dzielić z kimś te trudne, wstydliwe uczucia i przeżycia? Jak żyć wiarą gdy życie mi pokazuje, że nie mogę wierzyć bliskim a nawet samemu sobie?
Takie pytania stawiali sobie uczestnicy rekolekcji „ W drodze do Boga, ludzi i siebie” dla osób uzależnionych i osób z rodzin z problemem uzależnienia.
Zebrała się grupa odważnych ludzi, którzy zamiast kolejny raz uciekać od problemów postanowili popatrzeć na to co się dzieje z nimi i ich bliskimi. Szukając odpowiedzi na te pytania, przyjęli propozycję uczestnictwa w rekolekcjach Katolickiego Ośrodka Psychologiczno – Pastoralnego „Cyrenejczyk” w Toruniu i wyjechali ze swojego domu na weekend, do Diecezjalnego Ośrodka Rekolekcyjnego w Hartowcu.
W grupie znalazło się małżeństwo z Bydgoszczy z 2 dzieci, małżeństwo z pod Kielc, 3 panie z Torunia i okolic, ze swoimi dziećmi, 2 młode kobiety, które wyrastały w domu gdzie nadużywano picia alkoholu. Razem było 11 osób dorosłych i 7 dzieci oraz troje prowadzących.
Ksiądz Piotr Klein zajmował się sprawami duchowymi uczestników rekolekcji, przewodniczył codziennej Mszy, porannej i wieczornej modlitwie, służył posługą kapłańską podczas spowiedzi, dzielił się swoim psychologicznym przygotowaniem, wiedzą i doświadczeniem podczas rozmów indywidualnych. Z zapałem i wyobraźnią zaangażował się w bibliodramę o zagubionej owcy oraz zabawę z dziećmi. Wielką radość miały dzieci rozgrywając razem z księdzem mini-mecz piłki nożnej.
Drugą osobą prowadzącą była Danuta Dybowska – pedagog, terapeuta, doradca psychologiczny. Ma za sobą doświadczenie współprowadzenia ponad 60 serii takich rekolekcji w Ośrodku Profilaktyczno – Szkoleniowym im. ks. Franciszka Blachnickiego w Katowicach. Przeniosła to swoje doświadczenie do Torunia – swojego rodzinnego miasta – gdzie obecnie pracuje w Ośrodku „Cyrenejczyk”. Podczas rekolekcji prowadziła warsztaty rozwoju osobistego w ramach których omawiała psychologiczne doświadczenie lęku, sposoby jego przeżywania, dojrzałego radzenia sobie z trudnymi stanami emocjonalnymi, prowadziła spotkania, zachęcała i inspirowała do dzielenia się własnym doświadczeniem i poszukiwaniem osobistych, niepowtarzalnych dróg rozwiązywania trudnych sytuacji osobistych.
Niezastąpioną osobą w zespole prowadzących była Marta – pedagog. Prowadziła zajęcia z dziećmi. Poszły w ruch farby, kredki, papiery kolorowe. Dzieci w ciekawy, odpowiedni dla ich wieku sposób zastanawiały się nad swoimi zmaganiami ze strachem i lękiem. Nie zabrakło też Marcie umiejętności prowadzenia zabawy, gier, śpiewu i tańca. Dopełniła zajęcia oglądaniem ciekawego, dziecięcego i mądrego filmu.
Choć temat rekolekcji był poważny i budzący różne trudne wspomnienia i doświadczenia atmosfera wspólnego bycia była pogodna i radosna. Towarzyszył spotkaniom śpiew, rozmowa, muzyka.
I tak wspólnie uczestnicy odkrywali to czym jest ich osobiste doświadczenie lęku. Okazuje się, że w Piśmie Świętym zwrot: „Nie lękaj się!” w różnych odmianach, jest użyte aż 365 razy, a więc można przyjąć każdy z nich jako wskazanie na każdy dzień roku.
Okazuje się, że Pan Bóg nie potępia tego doświadczenia, nie karci człowieka za przeżywanie lęku, ale wskazuje na drogę wyjścia z tego trudnego stanu. Drogą tą jest wskazanie na obecność Bożą. „Nie lękaj się. Ja jestem.” Ponad naszym lękiem jest możliwość uwierzenia, że w każdym ludzkim doświadczeniu jest Pan Bóg, który kocha człowieka aż do szaleństwa krzyża. Każdy lęk to szansa by Panu Jezusowi zaufać i dać się poprowadzić. Nie jest to proste, bo człowiek pod wpływem lęku, wstydu, poczucia winy chce iść sam i sam sobie radzić z problemami swojego życia.
A tu zaskoczenie. Bóg jest obecny w doświadczeniach lęku człowieka, chce go wyprowadzić jak owcę zagubiona na zielone pastwiska. Nie daje jednak magicznego rozwiązania wyeliminowania lęku życiu. Wskazuje, że drogą jest ufność, której uczymy się każdego dnia.
Rekolekcje zakończyły się radośnie, wzmocnieniem ufności, wiary w Bożą obecność i obecność tych, którzy idą razem drogą zmagania się z życiem, które nie musi być udręką. Życie może być wędrówką po szlakach różnych ludzkich doświadczeń. Ważne jest, by nie pozostać w izolacji, w twierdzy własnej samotności i wstydu. Dlatego potrzebne jest spotkanie i korzystanie z pomocy i wsparcia. Kolejne rekolekcje mogą być ku temu okazją. Planujemy podjęcie różnych tematów o ludzkich zmaganiach i problemach.
Zapraszamy więc na kolejne rekolekcje „W drodze do Boga, innych i siebie”.
Odbędą się one w dniach 1-3 czerwca, w Zamku Bierzgłowskim koło Torunia. Rozpoczęcie w piątek o 19.00 a zakończenie w niedzielę o 16.00.
Jeśli jesteś zainteresowany udziałem w rekolekcjach lub chcesz uzyskać informacje, to możesz zadzwonić: Katolicki Ośrodek Psychologiczno – Pastoralny „Cyrenejczyk” 056/65 77 790
Nie lękaj się! Wyrusz więc razem z nami w drogę!
Danuta Dybowska