W tym roku pomagałam pod kierunkiem naszego katechety, p. Piotra Biegalskiego, w organizowaniu rekolekcji, które odbyły się w dniach od 2 do 4 kwietnia w naszym gimnazjum – toruńskiej „jedenastce”. Dumne to słowo –„organizator”, ale nam do śmiechu nie było. Razem z Michaliną Lange, Joasią Strzelecką, Anią Wiśniewską, Natalią Kalinowską i kilkoma innymi koleżankami z różnych klas zastanawiałam się, czy zainteresujemy kolegów, czy ich nie zanudzimy?
Pierwszy dzień rekolekcji zbiegł się dokładnie z drugą rocznicą śmierci naszego Ojca Świętego Jana Pawła II. Zaczęliśmy więc od filmu o Papieżu przygotowanego przez naszego katechetę – p. Piotra Biegalskiego. Później wyszłam na środek szkolnej świetlicy, gdzie odbywała się część spotkań (na Drogę Krzyżową, sakrament pokuty i Eucharystię chodziliśmy do kościoła św. Jakuba), odważnie wzięłam mikrofon do ręki i zadałam pytanie: „Jak przeżyliście ten czas między śmiercią a pogrzebem papieża? Co najbardziej zapadło wam w pamięć?” Na początku wszyscy „schowali się pod siebie”, ale później napięcie opadło, a koledzy zaczęli się otwierać. Agata opowiadała o tym jak w Rzymie stała w kolejce, żeby pożegnać naszego Jana Pawła II, Asia zwierzała się, jak śpiewała „Barkę” z ludźmi tak po prostu – spontanicznie – jeszcze pół godziny przed Mszą św. Każdy w głębi duszy analizował uczucia i wydarzenia. Później pokazałam film nakręcony amatorsko w naszej szkole, kiedy biegałyśmy z aparatem i pytałyśmy o skojarzenia związane ze sformułowaniem „pokolenie JP2”. To dało sposobność do podjęcia kolejnej dyskusji zakończonej pewnymi wnioskami: Mimo że nasze emocje związane z Janem Pawłem II nie są już tak silne jak dwa lata temu, nadal go kochamy. Jednak powinniśmy pamiętać o tym, aby nie zatracić sensu tego, o co walczył i czego nauczał nasz wielki rodak.
Drugiego dnia Robert Zadura, autor książki o bł. ks. Stefanie W. Frelichowskim, opowiedział nam o skautowskim wątku życia patrona polskich harcerzy oraz o jego męczeńskiej śmierci. Wypowiedź ilustrował wieloma slajdami. Przedtem obawialiśmy się trochę, że ta prezentacja nas nie zainteresuje, że niektórzy zarzucą kaptur na głowę i zaczną ostentacyjnie żuć gumę, ale nie… Gdy p. Zadura zaczął mówić, ucichliśmy. Jego charyzma i pasja, z jaką o tym opowiadał, przemówiła do nas i skupiliśmy się. Warto było! Do tej pory nie zdawaliśmy sobie po prostu sprawy z tego, jak naprawdę wyglądało życie i jak wielkie było poświęcenie „Wicka”, który ofiarował w imię niesienia dobra wartość najwyższą – życie.
Trzeciego dnia rekolekcji moje koleżanki – Natalia Maśloch, Daria Dąbrowska oraz Bogna i Karolina Rudzkie opowiadały o domach dziecka i hospicjach. Było to dla nas bardzo ważne, ponieważ wiedzieliśmy, że przemowa Natalii o dzieciach poważnie chorych płynęła z głębi jej osobistych doświadczeń.
Właśnie tak udało się nam zburzyć stereotyp myślenia moich kolegów gimnazjalistów o rekolekcjach. Mogą one być interesujące, pełne głębokich przemyśleń, mądrych wniosków, a jednocześnie – radosne, pełne nadziei i młodzieńczej energii, która nas przepełnia na co dzień. Zorganizowałyśmy je wspólnie z naszym katechetą dla nas i dzięki nim wiele dowiedziałyśmy się o nas. Do dziś poruszamy tematy, o których mówiliśmy podczas tamtych pamiętnych kwietniowych dni. Nasze rekolekcje wciąż trwają…
Barbara Gaca, uczennica klasy IIIB Gimnazjum nr 11 w Toruniu