Niemiecki obóz w Działdowie funkcjonował od początku 1940 r. do stycznia 1945 r. W dokumentach niemieckich dotyczących śledztwa prowadzonego przez sędziego SS przy Reichsfurerze SS obóz w Działdowie nazywano LAGER (Obóz) albo DURCHGANGSLAGER (obóz przejściowy). W literaturze przedmiotu przywoływane są inne nazwy obozu np. Durchgangserziehungslager (przejściowy wychowawczy obóz pracy - według Haliny Kowalskiej taki napis znajdował się nad bramą obozową). Powstanie obozu miało pozwolić na zebranie w jednym
miejscu osób, które zamierzano zamordować w sposób niezauważalny dla osób postronnych.

Obóz z czasem zaczął nabierać charakteru karnego, m.in. dlatego, że trafiały do niego także osoby, które poprzednio już w nim przebywały jako więźniowie wychowawczy, a także więźniowie polityczni. W niemieckim obozie Soldau odbywały się egzekucje na inteligencji polskiej,którą przywożono w transportach. Więźniów umieszczano w areszcie śledczym, w osobnych celach usytuowanych na pierwszym piętrze w północnej części głównego budynku. Po wydaniu wyroku skazującego na karę śmierci zabijano ich jeszcze tego samego dnia.

Z badań przeprowadzonych przez kilku pasjonatów tematu szczególnie przez ks. kan. Mariana Ofiarę wynika, że przez ten obóz śmierci mogło przejść ponad 60.000 ludzi, a około 15.000 do 30.000 zostało zamordowanych,
w tym bardzo liczna grupa polskiego duchowieństwa m.in. abp Antoni Julian Nowowiejski i bp Leon Wetmański, którzy zostali wyniesieni na ołtarze i dziś obok św. Katarzyny Aleksandryjskiej są patronami miasta Działdowa.

Dla porównania w obozie koncentracyjnym w Dachau zostało zamordowanych 798 osób duchownych,
w Oświęcimiu - 167,a w obozie Soldau - 89, w Sachsenchausen - 85, w Gusen - 71, w
Stutthofie - 40. Tak więc pod względem eksterminacji polskiego duchowieństwa obóz
Soldau zajmuje trzecie miejsce w niemieckiej polityce eksterminacyjnej.
ar