W poszukiwaniu przyjaciół
„stwarzania więzów” doświadczyły dzieci i młodzież
przebywające na koloniach zorganizowanych przez Grudziądzkie
Centrum Caritas. Razem z Małym Księciem przemierzali planety w
poszukiwaniu przyjaciół. Pierwsza wyprawa wyruszyła z Grudziądza
1 lipca i trwała 10 dni. Podczas tego turnusu ponad 150 dzieci z
ubogich i potrzebujących rodzin spędziło wakacje w ośrodku
wypoczynkowym w Rytych Błotach na terenie Pojezierza Brodnickiego. W
drugim turnusie te same przygody przeżywały dzieci i młodzież
należące do Szkolnych Kół Caritas rejonu grudziądzkiego. Przez
12 dni (od 10 do 21 lipca) również oni wraz z opiekunami „oswajali
się” i stawali się przyjaciółmi Małego Księcia. Ci, którzy
przez cały rok działają charytatywnie w szkołach i uczestniczą w
wielu akcjach pomocy, mieli okazję spotkać się i spędzić
wspaniałe wakacje. W sumie ponad 300 dzieci uczestniczyło w
wypoczynku nad jeziorem Zbiczno.
Podczas
kolonii poszukiwaliśmy przyjaciół, tak jak Mały Książę z
opowiadania Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. Na szlaku wędrówki
znalazły się planety, które odkrywaliśmy. Brodnica nie ma już
przed nami tajemnic; zapoznaliśmy się z historią miasta, zamku
krzyżackiego, a dzieci zdobyły 54-metrową wieżę. Ciekawym i
edukacyjnym elementem wyprawy była wizyta w straży pożarnej oraz
pokaz techniczny grupy strażaków. Zapoznaliśmy się też z życiem
i zwyczajami najstarszej w rejonie osady ludzi mezolitycznych,
myśliwych żyjących przeszło 10 tys. lat temu.
Spędzając
wakacje na Pojezierzu Brodnickim, nie można ominąć Brodnickiego
Parku Krajobrazowego. Mały Książę przemierzał pustynię, a my
wędrowaliśmy ścieżkami leśnymi w poszukiwaniu bobrów. Leśnicy
zaprowadzili nas nad rozlewiska, torfowiska i żerowiska bobrów, te
jednak nie chciały pokazać się przed tak liczną widownią.
Przyjaźń do zwierząt wyraziliśmy w zapoznaniu się z postacią
św. Franciszka z Asyżu oraz malarskim przedstawieniu jego miłości
do natury. Realny zaś kontakt ze zwierzętami umożliwili nam
przyjaciele ze stadniny w Szafarni, którzy przybyli do nas konno,
tak by każdy mógł spróbować przejażdżki konnej i rozbudzić w
sobie zamiłowanie do tych zwierząt.
Nieodzownym
elementem kolonii jest aktywność sportowa. Codzienna gimnastyka
poranna to tylko rozgrzewka do tego, co działo się w ciągu dnia.
Piłka nożna, tenis ziemny i stołowy, pływanie i olimpiada
sportowa pomagały nam utrzymać dobrą kondycję.
Podczas
kolonii nie zabrakło duchowych momentów. Eucharystie celebrowane w
plenerze, przygotowywane przez uczestników, będą długo w naszej
pamięci. Warto zaznaczyć, że prywatni goście ośrodka
wypoczynkowego byli zachwyceni zachowaniem, aktywnym uczestnictwem i
śpiewem dzieci.
Wolontariusze
ze szkół średnich pomagali w prowadzeniu kolonii. Warto jednak
opowiedzieć o projekcie finałowym Letniej Szkoły Wolontariatu.
Najstarsza grupa dostała zadanie przygotowania i zrealizowania
projektu przedstawienia Małego Księcia w aranżacji na miarę XXI
wieku. Była wymagana nie tylko część artystyczna, lecz także
pełne ukazanie przedsięwzięcia na miarę projektów europejskich
(cele, środki, zadania, plany, budżet itp.). 16 godzin na
realizację tak wymagającego zadania to mało, brawa uczestników
potwierdziły sukces projektu. Podczas wielogodzinnej pomocy na
festynie parafialnym w sąsiednim Sumowie gmina zobaczyła
zaangażowanie wolontariuszy.
„Twoja
róża ma dla ciebie tak wielkie znaczenie, ponieważ poświęciłeś
jej wiele czasu. – Ponieważ poświęciłem jej wiele czasu… –
powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać”. Pod tym cytatem z
„Małego Księcia” podpisują się wolontariusze i wychowawcy,
którzy poświęcili swój czas podczas wakacji… Ci, którzy
„oswoili” innych, ale też sami dali się „oswoić”.
Ci,
z podstawówki, jak najbardziej rozbawieni, gimnazjaliści – mocno
zaangażowani w działania, a uczniowie szkół średnich przejęci
całodobową pomocą młodszym. To podsumowanie tych kolonii. Wszyscy
jednak, od najmłodszego uczestnika po najstarszego, zadowoleni z
wakacji i chętni na następne takie wyprawy. Stwierdzenia typu „było
super” i uśmiechy są największym podziękowaniem.
Ewangelia
uczy nas, by nie patrzeć po ludzku, lecz sercem, tak jak Bóg.
„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne
dla oczu” – uczy lis z opowiadania, które czytaliśmy każdego
dnia kolonii. Pragniemy, by to pozostało w pamięci uczestników
wypoczynku.
Powrót
na planetę Ziemia, czyli w zacisze naszych domów, wydawałby się
końcem wyprawy, lecz tak nie było. Już pierwszego dnia po
zakończeniu kolonii blogi internetowe zapełniły się nowymi
zdjęciami, a komunikatory były pełne nowych kontaktów –
przyjaźnie zdobyte wraz z Małym Księciem trwają. Z kim będziemy
przemierzać świat za rok? Jaki bohater literacki będzie nam
towarzyszył? Dziś to nie jest ważne. Dziś nie wolno jednak
zapomnieć prawdy: „Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co
oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę” jesteśmy
odpowiedzialni za dzieci i młodzież.
Robert Tounsi, crs