Fot. 2. W przeciąganiu liny rywalizowali dorośli i dzieci Fot. Tomasz J. Kowalski

Sumie przewodniczył i kazanie wygłosił o. Jacek Norkowski, dominikanin z Warszawy, lekarz medycyny. W homilii mówił o roli, jaką Maryja pełni w życiu Kościoła i każdego z nas. Wskazywał,
że Maryja jest darem, jaki otrzymaliśmy od Boga, Jej Boże macierzyństwo – rozciągnięte na cały Kościół – jest dla nas wielkim skarbem, ale zarazem zobowiązaniem.

W czasie Sumy przedstawiciele poszczególnych miejscowości przynieśli chleby pieczone przez gospodynie. Każdy chleb symbolizował jedną z miejscowości należących do parafii.
Następnie odbyła się procesja eucharystyczna. Strażacy nieśli nowy baldachim, zakupiony dzięki ofiarności parafian, a wykonany przez Mniszki Klaryski od Wieczystej Adoracji z Hajnówki na Podlasiu.

Po południu na terenie przylegającym do plebanii odbył się festyn, który przygotowali mieszkańcy parafii. Zaangażowało się w to dzieło tak wiele osób, że nie sposób byłoby je wszystkie
wymienić. Poświęcili swój czas, siły i oferowali pomoc materialną. W czasie festynu częstowano domowymi ciastami, zimnymi i gorącymi napojami, surówkami, domowym chlebem i smalcem, watą
cukrową, a daniem głównym były 2 świniaki (dar parafian) pieczone nad ogniskiem. Była dobra muzyka, grał zespół Claritas z Torunia, któremu udało się nawet poderwać do tańca część uczestników. Odbyły się konkurencje: strzał z wiatrówki (broń krótka i długa), strzał z łuku, rzut lotką do tarczy, przeciąganie liny (dorośli i dzieci), wyścigi w workach. Przygotowano także zabawę hula-hoop i żywe warcaby, w których pionkami były dzieci i młodzież, a rozgrywającymi dorośli
przedstawiciele poszczególnych miejscowości. Każdy mógł spróbować swoich sił na szczudłach.

Zabawa trwała 3 godziny. Przyszło ponad 300 osób w wieku od kilku miesięcy do 90 lat. Każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie, posilić się, porozmawiać, pośpiewać, zatańczyć i dobrze się
bawić. Co najważniejsze udało nam się zgromadzić ludzi ze wszystkich stron parafii, było też sporo gości z okolic i Torunia. Taka forma spędzania odpustowego czasu okazała się doskonałą dla tych, którym ciąży codzienne zabieganie oraz szukają okazji do spotkania, odpoczynku i rozmowy.

Dziękuję 
wszystkim, którzy pomogli w organizacji odpustu i festynu. Gdy pytano mnie, kto to wszystko zorganizował, odpowiadałem: Dałem tylko pomysł, reszta to zasługa dobrych ludzi, którzy ofiarowali swój czas, siły i pomoc materialną. Im wszystkim, a także tym, którzy przyszli, składam Bóg zapłać!

Ks. Marian Tomasz Kowalski