Dziękczynienie za 25 lat posługi biskupiej ks. bp. Andrzeja Suskiego
Przewodnik w drodze do Królestwa
Uradowałem się, gdy mi powiedziano: „Pójdziemy do domu Pańskiego!”
Już stoją nasze nogi w twych bramach, o Jeruzalem.
O istocie jubileuszu przypominają słowa psalmu: Wysławiajcie Pana w radości. W tym duchu dziękuję wszystkim świętującym mój jubileusz. Eucharystia jest najpiękniejszym dziękczynieniem Kościoła, dlatego pragnę powtórzyć za patronką naszej diecezji: Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim, bo uczynił mi wielkie rzeczy – powiedział bp Andrzej Suski na początku dziękczynnej Eucharystii.
8 października w diecezjalnym sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu bp Andrzej Wojciech Suski o godz. 11.00 przewodniczył Mszy św., dziękując za 25-lecie sakry biskupiej oraz blisko 20 lat kierowania diecezją toruńską. Wyrazem jedności z pasterzem była koncelebra 20 arcybiskupów i biskupów, kapłanów diecezjalnych i zakonnych na czele z kard. Józefem Glempem, z udziałem osób konsekrowanych, władz państwowych, samorządowych, wojewódzkich, miejskich, gminnych, władz Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, reprezentantów środowisk szkolnych, instytucji społecznych, kulturalnych, przyjaciół, krewnych, wiernych oraz tych, którzy łączyli się za pośrednictwem Radia Maryja i Telewizji Trwam.
Wspólną modlitwę rozpoczęły życzenia Benedykta XVI skierowane do Biskupa Andrzeja odczytane przez bp. Józefa Szamockiego i serdeczne powitanie, które wprowadziły w czas zbawienia, jakim jest jubileusz. Biskup Józef w imieniu zebranych wyraził miłość i wdzięczność za dar osoby i posługi Biskupa Andrzeja. Przypomniał niepowtarzalny klimat spotkań w różnych gremiach regionu, miasta, uniwersytetu, które poprzedziły centralne uroczystości w sanktuarium na toruńskich Bielanach.
Homilię wygłosił bp Roman Marcinkowski, biskup pomocniczy diecezji płockiej, który przyjął święcenia prezbiteratu w tym samym roku co Biskup Andrzej. Przypomniał życie i posługę Jubilata – dobrego pasterza, kochającego ojca, mądrego nauczyciela, daleko wzrocznego przewodnika, który całym swoim życiem pokazuje, jak żyć, by pozostać wiernym Bogu i wartościom. Dlatego w swoim herbie połączył krzyż z kotwicą, a jako zawołanie biskupie przyjął słowa: „Spes mea unica” („Nadzieja moja jedyna”), które są programem jego posługi, krzyż bowiem jest jedyną nadzieją człowieka i świata. Dlatego Matce Bożej Nieustającej Pomocy, głównej patronce diecezji, Biskup Jubilat zawierzył trud budowania Kościoła toruńskiego, ponieważ to Ona jak gwiazda prowadzi do portu zbawienia, to Ona pokazuje mądrość krzyża. Kaznodzieja jako świadek mądrości, miłości, dobroci, życzliwości, serdeczności, ale również stanowczości i bezkompromisowości w sprawach Bożych zwrócił uwagę na działalność Jubilata na płaszczenie duchowej, duszpasterskiej, wychowawczej, administracyjnej, naukowej, gospodarczej, wymieniając dokonania duchowe, duszpasterskie, materialne, m.in.: zorganizowanie diecezji toruńską, którą szczerze ukochał, kurii, Wyższego Seminarium Duchownego i Diecezjalnego Studium Teologicznego, powołanie nowych parafii i domów zakonnych, burs szkolnych i akademickiej, ośrodków Caritas, Wydziału Teologicznego, centrów dialogu, przeprowadzenie misji ewangelizacyjnych i peregrynacji obrazu Jezusa Miłosiernego w parafiach diecezji, zwołanie I Synodu Diecezji Toruńskiej. W tym miejscu nie można pominąć najważniejszego wydarzenia w historii młodej diecezji – wizyty Jana Pawła II w Toruniu i złączanych z nią spotkań w katedrze Świętych Janów, ze światem nauki w auli UMK, a przede wszystkim beatyfikacji ks. Stefana W. Frelichowskiego. To ćwierćwiecze odsłoniło dary, talenty i przymioty ducha, serca i umysłu Jubilata, które budzą powszechny szacunek i uznanie, wyrażające m.in. we współpracy z przedstawicielami władz, we współdziałaniu ze światem nauki, trosce o ekumenizm i zachowanie kulturalnego dziedzictwa historii. Te działania były możliwe również dzięki „konsekwentnej pracy Biskupa Andrzeja, jego całkowitemu oddaniu Bożej sprawie – na wzór Chrystusa Dobrego Pasterza, trudzie posługiwania bliźnim, głoszeniu słowem i życiem prawdy o krzyżu. „Składamy na ołtarzu owoce 25 lat jego wiernej, gorliwej, mądrej pracy. Niech Bóg błogosławi każdy dzień życia, obdarza wszelkimi darami nieba i ziemi w wiernej służbie Chrystusowi, szlachetnej służbie Kościołowi, Ojcu Świętemu i narodowi polskiemu, i w służbie każdemu człowiekowi” – życzył Jubilatowi jego przyjaciel Biskup Roman.
Na zakończenie Mszy św. bp Andrzej Suski podziękował ludziom zarówno żyjącym, jak zmarłym pracującym na rzecz dobra Kościoła toruńskiego.
Uroczystość była wielkim dziękczynieniem za posługę bp. Andrzeja Suskiego, który z Bożego postanowienia jest zastępcą Chrystusa, następcą Apostołów, nauczycielem Dobrej Nowiny, szafarzem sakramentów i pasterzem. W duchu odpowiedzialności za powierzony mu lud Boży wskazuje drogę Kościołowi toruńskiemu, czyni to w łączności z Kościołem powszechnym i papieżem, otacza kapłanów – swoich pomocników i doradców – szczególną troską, umacnia wiarę wiernych, a dla wszystkich jest przewodnikiem w drodze do Królestwa. Przez „przykład świętości poprzez miłość, pokorę i prostotę” zabiega o wzrost świętości wiernych. Jako główny szafarz Bożych tajemnic pragnie, „aby wierni przez uczestnictwo w sakramentach wzrastali w łasce, a także poznawali paschalną tajemnicę i nią żyli” (por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 387; Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich, kan. 197).
Obecność na dziękczynnej Mszy św. była darem modlitwy złożonej Dostojnemu Jubilatowi wraz z serca płynącymi życzeniami i zapewnieniem, że diecezjanie będą wołać do Boga, wypraszając łaski oraz siły duchowe i fizyczne na dalsze lata posługiwania w Kościele toruńskim.
Do oficjalnych wypowiedzianych publicznie życzeń w różnych miejscach i środowiskach dołączają wierni okazujący swemu Biskupowi uszanowanie. Wśród nich jest kobieta, która po uroczystości powiedziała: – Myślę, że każdy jubileusz jest okazją do dziękczynienia, jakiegoś podsumowania czy planów. Tak jest pewnie i w tym przypadku. Nasz Biskup Andrzej dziękuje Bogu za kapłaństwo, biskupstwo, a także za nas, a my szczególnie teraz chcemy podtrzymać jego wzniesione do nieba ręce; dlatego tu jestem. On właśnie tworzył nową diecezję, jej struktury… Sama chętnie słucham jego słów, bo przebija przez nie mądrość, wiedza, ale i duchowość. Widzę w nim skromnego kapłana; to on przecież zanosi przed tron Najwyższego wszystkie sprawy diecezji, z taką pogodną dobrocią, z życzliwością potrafi rozmawiać z ludźmi i potem im błogosławi”.
Beata Pieczykura