Orszak Trzech Króli w Grębocinie
W całej Polsce 6 stycznia przeszły 92 orszaki, a uczestników orszaku pozdrowił nawet w języku polskim Papież Benedykt XVI w czasie coniedzielnej modlitwy Anioł Pański.
Autorami scenariusza i przebiegu Grębocińskiego Orszaku były Magdalena Kuster, Aneta Furmańska – nauczycielki Zespołu Szkół nr 2 w Grębocinie, Joanna Ardanowska – Dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Lubiczu Górnym i mieszkanka Grębocina oraz ks. Paweł Sobociński – wikariusz grębocińskiej parafii i szkolny katecheta. W przygotowanie orszaku zaangażowało się mnóstwo osób, które odegrały rolę sprzed 2000 lat. Aktorami były dzieci, młodzież, rodzice, nauczyciele, mieszkańcy parafii i gminy. W rolę jednego z królów wcielił się Wójt Gminy Lubicz Pan Marek Olszewski. Każdy kto przyszedł na Grębociński Orszak otrzymał śpiewnik i kolorową koronę, aby tak jak mędrcy ze wschodu pójść do Betlejem.
Najpierw, zgromadzoną w kościele widownię w świąteczny nastrój pięknym śpiewem wprawili „aniołowie”: Zuzia Weiss i Kinga Ardanowska. Później zjawili się Mędrcy ze Wschodu, którzy po spotkaniu z czartem, śmiercią i królem Herodem stanęli na czele rozświetlonego pochodniami orszaku. Za gwiazdą betlejemską i Trzema Królami zmierzali aniołowie, pasterze, zwierzęta i wszyscy, którzy przybyli na to wydarzenie. Niezwykłości temu uroczystemu pochodowi dodały wielkie królewskie sztandary i pochodnie, które rozświetlały drogę. W szkole na wszystkich czekała betlejemska stajenka, a w niej Maryja, Józef i mały Jezus, w którego rolę wcielił się kilkumiesięczny Pawełek Bicz. Wszyscy składali dary i oddawali pokłon Dzieciątku. Poza tradycyjnymi postaciami jasełek pokłon Nowonarodzonemu oddali przedstawiciele lokalnej społeczności – pielęgniarka, strażak, nauczycielka, małe dzieci, pani sołtys i ksiądz.
Orszak to doskonała okazja do czynienia dobra. Na Grębocińskim orszaku zbierano pieniądze na leczenie małej Olgi, mieszkanki Grębocina. Wszyscy uczestnicy włączali się bardzo chętnie również w tę inicjatywę. Udział w Orszaku Trzech Króli to nie tylko świetna zabawa, lecz także wyznanie wiary. Wiary, która nie musi i nie może ograniczać się do grubych murów kościołów. Ten radosny korowód to wskazówka dla będących zarówno blisko, jak i daleko od Kościoła, że jest tu miejsce dla wszystkich. Dla królów i pastuszków, młodych i starych, biednych i bogatych… Gwiazda opromieni szlak każdemu, kto zechce przyjść do Jezusa. Wystarczy dostrzec jej blask i wyruszyć w drogę jak Trzej Królowie.
bl, ps