W Toruniu o godz.11:00 rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył bp Wiesław Śmigiel. Pasterz modlił się w intencji dziękczynnej za życie i pontyfikat papieża Benedykta XVI z prośbą o łaskę wiecznej radości.

- Pan Bóg pragnie, aby wszyscy ludzie doszli do poznania prawdy i zostali zbawieni, ale prowadzi ich różnymi drogami, Dla jednych to jest droga bardzo trudna. Może taka droga jak dla pasterzy. którzy musieli pokonać męczącą fizycznie drogę, ale zaufali słowom anioła, który powiedział im, że w mieście Dawida urodził się Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. Bardzo poważnie potraktowali te słowa. O Mesjaszu słyszeli co roku na święto Paschy, ponieważ czekali od pokoleń na Jego przyjście. Jedyną przeszkodą, która mogła ich zniechęcić do wyruszenia w drogę była świadomość własnych niedoskonałości i braków. Moi drodzy, wbrew pozorom wypasem owiec i bydła w Palestynie zajmowali się ludzie nienajlepszej klasy, ale oni zrozumieli, że nikt bardziej nie otrzymuje Jezusa niż oni. Choć ich kondycja pewnie była słaba, choć nie do końca potrafili Jezusa rozpoznać, usłyszeli głos anioła i zaufali. Wiedzieli jak bardzo potrzebują Boga, że bez Niego sobie nie poradzą. Do spotkania Boga potrzeba pokory i taka właśnie pokora leży u podstaw wiary potrzebnej do Zbawienia. Warto zwrócić uwagę na to, że pasterze pozostawili bez opieki swoje stada, czyli zaryzykowali dla Pana Boga i opuścili to, co było ich materialnym zabezpieczeniem. To byli odważni ludzie. Może słabi, ale bardzo odważni - mówił bp Śmigiel podczas homilii.

Pasterz nawiązał także do papieża Benedykta XVI - Na razie w drodze do Pana na podobieństwo anioła stają rodzice ze swoją prostą katechezą, ze swoją wiarą. Oni nas nauczyli modlitwy, oni za rękę przyprowadzili nas do świątyni, tak jak dziś są rodzice ze swoimi pociechami. To piękne świadectwo. To jest droga, którą każdy człowiek musi pokonać. Rodzice, katecheci, rodzice chrzestni, dziadkowie byli jak owi aniołowie, którzy poprowadzili pasterzy do Pana Jezusa. I taką drogę przeszedł śp. papież Benedykt XVI. Zawsze wspominam go jako człowieka, który uwielbiał liturgię i dbał o każdy jej szczegół. Nigdy nie zatrzymał się na tradycji, bo żarliwie się modlił, był grzecznym chłopcem, ale jednocześnie był bardzo odważny intelektualnie i ciągle stawiał jakieś pytania. Chciał Pana Boga odnaleźć w danym momencie życia i w świecie. Szukał uzasadnienia swojej wiary i w Bogu odkrywał Boga, który jest miłością. Może o tym zapominamy, ale cały jego pontyfikat to właściwie pontyfikat naznaczony miłością, nauczaniem o miłości Chrystusa według przykładu człowieka, który był bardzo wrażliwy, kochał ludzi, kochał świat. Kiedy wydał swoją pierwszą encyklikę była ona o Bożej miłości „Deus caritas est”. Napisał również adhortację o ukochanej Eucharystii i nazwał ją „Sacramentum caritatis”, czyli Eucharystię nazwał sakramentem miłości. A kiedy napisał encyklikę o Katolickiej Nauce Społecznej, napisał o „rozwoju ludzkim w miłości i prawdzie”. Piękne życie, piękne świadectwo pokazuje nam, że rodząc się blisko Pana Boga, pokonując drogę do Niego, dzięki rodzicom, chrzestnym, katechetom, nauczycielom i całemu środowisku, w którym wzrastamy, nie jesteśmy zwolnieni od poszukiwania.

Ksiądz Biskup zaapelował także do wiernych, by nigdy nie rezygnowali z prawdy - Papież Benedykt XVI przez swoją teologiczną twórczość, styl życia i posługę duszpasterską pomagał niewierzącym lub wątpiącym odnaleźć prawdę i drogę do Boga. To wybitny intelektualista. Kiedy nawet ludzie dalece od Boga odchodzą to w jego tekstach odkrywają na nowo żywego Boga. Zawsze podkreślał znaczenie dialogu ze światem, ale jednocześnie podkreślał, ze musi się on odbywać z poszanowaniem prawdy. Często był za to krytykowany, ponieważ uważał, że prawdziwa miłość wiąże się z odpowiedzialnością i obiektywną prawdą, nawet jeśli jest ona niewygodna dla niektórych ludzi czy środowisk. Z prawdy nie wolno rezygnować!

- Magowie w dzisiejszej Ewangelii są początkiem nieskończonej pielgrzymki, w czasie której składa się u stóp Chrystusa różne dary. Najpiękniejszym jednak darem, który my chcemy złożyć niech będą nasze czyste, pokorne, wdzięczne i wierne do końca serca - zakończył.

Po Mszy św. wierni licznie uczestniczyli w Orszaku Trzech Króli, który przemaszerował spod pomnika Mikołaja Kopernika na Rynek Nowomiejski, gdzie odbył się koncert chóru gospel z Bydgoszczy pod kierownictwem Piotra Pawlickiego.

Tekst i zdjęcia: Beata Patalas