Nabożeństwo pokutne w Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. JPII w Toruniu
W sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu odbyło się nabożeństwo pokutne.
Rozpoczęło się ono katechezą o. Leszka Mitoraja, redemptorysty, który wspomniał, że wielu z nas może doświadczać lęku przed przystąpieniem do sakramentu pokuty i pojednania. – Są to obawy, które podsuwa ten, który bardzo chce byśmy się nie spowiadali – podkreślał kapłan. Nawiązując do Ewangelii według św. Mateusza o uzdrowieniu paralityka, mówił, że grzech działa na ludzką duszę, psychikę, a czasem i ciało - jak paraliż. - Grzech jest odcięciem się od Boga. Obiecuje wolność i radość, a daje niewolę i smutek. Trwając w nim czujemy się coraz bardziej sparaliżowani – mówił.
Zwracając się do wiernych o. Leszek zauważył, że przystępując do spowiedzi zawsze powinniśmy mieć postawę dziecka. – W tym fragmencie Ewangelii warto zwrócić uwagę na to jak Pan Jezus zwraca się do sparaliżowanego ( „Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy”). Bóg widzi w nas zawsze swoje dziecko – „Znowu narozrabiałeś, ale najważniejsze, że jesteś, twoje grzechy są przebaczone, zacznij od nowa!” Po katechezie wierni odmówili litanię do św. Józefa, a także różaniec.
Centralnym punktem była Eucharystia, której przewodniczył i homilię wygłosił bp Andrzej Suski. – Gromadzimy się w toruńskim sanktuarium. Chcemy przez udział w tym nabożeństwie umocnić się w wierze, nadziei i miłości – mówił. W homilii podkreślił, że w słowo jubileusz wpisana jest radość. – Potrzebujemy takich chwil w naszym życiu, ponieważ radość łączy się ściśle z poczuciem sensu życia. Ten cieszy się życiem, kto widzi jego sens. Radość otwiera nas na innych ludzi, jak łatwo nawiązujemy kontakty z innymi ludźmi, którzy się szczerze do nas uśmiechają. Radość ułatwia wykonywanie codziennych obowiązków, przezwyciężanie trudności. Pamiętajmy jednak, że musi być to radość trwała, głęboko wpisana w serce człowieka, które jest świątynią Ducha Świętego – tłumaczył bp Andrzej.
Nawiązując do Ewangelii z dnia mówił, że pomimo naszych upadków i oddalenia się się od Boga, On zawsze na nas czeka. – Kiedy zwracamy się ku Bogu wyznając nasze grzechy mamy zawsze pewność, że On przyjmie nas ze wzruszeniem i otwartymi ramionami. – mówił.
W homilii bp Suski nawiązał do hasła przeżywanego roku świętego. - Obecny Rok Jubileuszowy przeżywamy pod znakiem nadziei. Jest to szczególnie ważne w świecie, w którym każdego dnia media pokazują świat w najciemniejszych kolorach - terroryzm, morderstwa, skandale, korupcje, nieludzkie stosunki w społeczeństwie. To wszystko sprawia, że nie jeden człowiek mówi „żyć się nie chce” – zauważył. Dodał, że dobro często jest skrywane. - Po co o nim mówić skoro nie wybudza sensacji, lepiej zepchnąć je na margines informacyjny, ponieważ jest nudne i niedochodowe – mówił. Brak nadziei najczęściej odzywa się w chwilach życiowych porażek i niepowodzeń. - Może być to choroba, kalectwo, pogardzona miłość, rozbita rodzina, utrata dziecka, pracy. Te sytuacje sprawiają, że człowiek traci chęć do życia, trzeba wtedy pamiętać o słowach Pana Jezusa – Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” – zakończył bp Andrzej Suski.
Po Mszy św. odbyła się procesja pokutna. Wierni niosąc relikwie świętych i błogosławionych odśpiewali litanię do wszystkich świętych.
Zwracając się do wiernych o. Leszek zauważył, że przystępując do spowiedzi zawsze powinniśmy mieć postawę dziecka. – W tym fragmencie Ewangelii warto zwrócić uwagę na to jak Pan Jezus zwraca się do sparaliżowanego ( „Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy”). Bóg widzi w nas zawsze swoje dziecko – „Znowu narozrabiałeś, ale najważniejsze, że jesteś, twoje grzechy są przebaczone, zacznij od nowa!” Po katechezie wierni odmówili litanię do św. Józefa, a także różaniec.
Centralnym punktem była Eucharystia, której przewodniczył i homilię wygłosił bp Andrzej Suski. – Gromadzimy się w toruńskim sanktuarium. Chcemy przez udział w tym nabożeństwie umocnić się w wierze, nadziei i miłości – mówił. W homilii podkreślił, że w słowo jubileusz wpisana jest radość. – Potrzebujemy takich chwil w naszym życiu, ponieważ radość łączy się ściśle z poczuciem sensu życia. Ten cieszy się życiem, kto widzi jego sens. Radość otwiera nas na innych ludzi, jak łatwo nawiązujemy kontakty z innymi ludźmi, którzy się szczerze do nas uśmiechają. Radość ułatwia wykonywanie codziennych obowiązków, przezwyciężanie trudności. Pamiętajmy jednak, że musi być to radość trwała, głęboko wpisana w serce człowieka, które jest świątynią Ducha Świętego – tłumaczył bp Andrzej.
Nawiązując do Ewangelii z dnia mówił, że pomimo naszych upadków i oddalenia się się od Boga, On zawsze na nas czeka. – Kiedy zwracamy się ku Bogu wyznając nasze grzechy mamy zawsze pewność, że On przyjmie nas ze wzruszeniem i otwartymi ramionami. – mówił.
W homilii bp Suski nawiązał do hasła przeżywanego roku świętego. - Obecny Rok Jubileuszowy przeżywamy pod znakiem nadziei. Jest to szczególnie ważne w świecie, w którym każdego dnia media pokazują świat w najciemniejszych kolorach - terroryzm, morderstwa, skandale, korupcje, nieludzkie stosunki w społeczeństwie. To wszystko sprawia, że nie jeden człowiek mówi „żyć się nie chce” – zauważył. Dodał, że dobro często jest skrywane. - Po co o nim mówić skoro nie wybudza sensacji, lepiej zepchnąć je na margines informacyjny, ponieważ jest nudne i niedochodowe – mówił. Brak nadziei najczęściej odzywa się w chwilach życiowych porażek i niepowodzeń. - Może być to choroba, kalectwo, pogardzona miłość, rozbita rodzina, utrata dziecka, pracy. Te sytuacje sprawiają, że człowiek traci chęć do życia, trzeba wtedy pamiętać o słowach Pana Jezusa – Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” – zakończył bp Andrzej Suski.
Po Mszy św. odbyła się procesja pokutna. Wierni niosąc relikwie świętych i błogosławionych odśpiewali litanię do wszystkich świętych.