2025-08-19
W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia 2025 roku, odszedł śp. ks. kan. Leszek Łobodziński – emerytowany proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Dźwierznie. Zmarł w 69. roku życia i 42. roku kapłaństwa.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w parafii, której śp. ks. Leszek służył przez wiele lat jako proboszcz. Eucharystii przewodniczył Biskup Senior Andrzej Suski, który we wprowadzeniu do liturgii podkreślił: „Pragniemy dziękować Bogu za życie, powołanie i wieloletnią służbę ks. Leszka oraz za owoce tej służby.” Bp Suski mówił o jego kapłańskiej posłudze zarówno w zdrowiu, jak i w chorobie. Dodał, że dostrzegał w nim „człowieka słabego fizycznie, ale silnego duchowo”. Zauważył również, że śp. ks. Łobodziński swoje cierpienie ofiarowywał za diecezję, kapłanów oraz o nowe i święte powołania. „Niech naszą odpowiedzią będzie wspólna i serdeczna modlitwa” – zakończył.
Homilię wygłosił ks. Krzysztof Badowski, proboszcz parafii pw. Świętej Trójcy w Chełmży i dziekan dekanatu chełmżyńskiego. Zwrócił uwagę na duchowy wymiar pogrzebu: „Ci, którzy od nas odchodzą, wygłaszają nam katechezę – każdy swoją. Katechezą ks. Leszka jest dzisiejsza Ewangelia: ‘Niech będą przepasane wasze biodra i zapalone pochodnie (...). Wy też bądźcie gotowi, gdyż w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie’”. Kaznodzieja przypomniał, że ks. Leszek odszedł w dzień ważny dla parafii – w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – w parafii, gdzie właśnie obchodzono odpust. Odszedł w chwili, gdy parafianie modlili się na porannej Mszy św., trwając we wspólnocie, której przez lata przewodził.
Zadając pytanie: „Kogo żegnamy?”. Odpowiedział: „Żegnamy człowieka cichego, bezkonfliktowego, szukającego porozumienia, o dobrym i łagodnym sercu. Wiernie stawał przy ołtarzu i w konfesjonale, by sprawować sakramenty. Znosił cierpienie niezwykle cierpliwie, nie skarżąc się, lecz ofiarując je za parafię, diecezję, za powierzony mu lud.”
Kapłan przywołał także słowa ks. Leszka, zapisane w testamencie:
„Wpatrując się w Jezusa Chrystusa, naszego Arcykapłana i umocniony sakramentem chorych, udaję się pełen ufności w Bożą Opatrzność do szpitala. Myślę, że po rekonwalescencji nadal będę mógł pracować duszpastersko.” – I pracował – dodał kaznodzieja – mimo ciężkiej choroby i wyczerpującego leczenia, wciąż towarzyszył parafianom, uczestniczył w ważnych dla wspólnoty wydarzeniach. Kochał parafię w Dźwierznie tak, jak jego poprzednicy.
Na zakończenie homilii ks. Badowski zwrócił się bezpośrednio do zmarłego: „Drogi Leszku, umarłeś w dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Niech słowa wpisane w to święto będą naszą modlitwą: ‘A gdy będziemy schodzić z tego świata, niechaj nas, niosących pełne naręcza dobrych uczynków, przedstawi Tobie Najświętsza Maryja Niepokalana, najdoskonalszy owoc ziemi, abyśmy zasłużyli na przyjęcie szczęścia wiecznego.’”
Niech dobry Bóg wynagrodzi ks. kan. Leszkowi Łobodzińskiemu jego wierną posługę, cierpliwie niesiony krzyż oraz całe dobro, które pozostawił w sercach powierzonych mu wiernych.
______
Ks. Przemysław Witkowski_CMDT
GALERIA ZDJĘĆ









SZTAFETA MODLITWY W INTENCJI RODZIN
