W nabożeństwie wzięli udział biskup Arkadiusz Okroj, biskup Józef Szamocki, ks. mitrat Mikołaj Hajduczenia, proboszcz parafii prawosławnej św. Mikołaja, kapłani, siostry zakonne, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego oraz licznie zgromadzeni wierni. - Przyszliśmy tutaj ze swoim bólem, ze swoim krzyżem, z tym co trudne, niezrozumiałe, bolesne. Przyszliśmy, aby się zatrzymać i prosić Jezusa, aby On pozwolił odkryć sens w tym co boli, co jest naszym krzyżem - mówił biskup Arkadiusz Okroj.

Rozważania zostały przygotowane przez katechetów naszej diecezji. Każdy mógł odnaleźć w nich cząstkę siebie - swoje codzienne zmagania, wątpliwości, upadki i nadzieje. Nawet przypadkowy przechodzień, który nie uczestniczył bezpośrednio w nabożeństwie, mógł zatrzymać się na chwilę i odnaleźć w tych słowach przestrzeń do osobistej refleksji oraz spotkania z Bogiem.
Droga Krzyżowa zakończyła się w katedrze. Biskup toruński podziękował wszystkim zaangażowanym w organizację tegorocznego nabożeństwa. W sposób szczególny zwrócił się do wiernych, mówiąc: - Dziękuję, że byliście obecni, że znaleźliście czas, by wspólnie dać świadectwo naszej wiary.

Po zakończonym nabożeństwie wierni mogli pozostać w bazylice katedralnej, aby uczestniczyć we Mszy św. Eucharystii przewodniczył ks. prał. Marek Rumiński, który podkreślił trudną sytuację naszych braci i sióstr na Bliskim Wschodzie. - Mogliśmy dziś wyruszyć w drogę i publicznie wyznać naszą wiarę. Chcemy dziś jednak zwrócić uwagę na braci i siostry w Jerozolimie. W tym roku, z powodu trwającej wojny, mieszkańcy tego miasta nie mogli uczestniczyć w tradycyjnej Drodze Krzyżowej, ani nie będą mogli przeżywać celebracji Wielkiego Tygodnia w Bazylice Grobu Bożego. Na zakończenie kapłan zwrócił się do wiernych z prośbą o modlitwę w intencji pokoju na świecie.

Agata Pawluk