Na Mszy św. z okazji Święta Niepodległości z powodu obostrzeń epidemicznych mogło zgromadzić się o wiele mniej osób niż zazwyczaj, nie zabrakło jednak przedstawicieli władz samorządowych, harcerzy, wojska czy pocztów sztandarowych, a także kleryków z Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu.

Rozważając temat wdzięczności i wolności, toruński Pasterz zwrócił uwagę na budowanie atmosfery pokoju i wzajemną odpowiedzialność: "Nie wolno nam świadomie i cynicznie brutalizowac życia społecznego, bo Ojczyzna to wspólny dom, w którym nie powinno być nienawiści, ale wolność i miłość.To dotyczy nas wszystkich". Taką odpowiedzialność podejmowali ci, którzy przez 5 pokoleń walczyli o odzyskanie wolności przez Polskę - wszak "niepodległość nie została zdobyta wyłącznie działaniami militarnymi. Najpierw była kształtowana w naszym domu, w naszych sercach i umysłach, kształtowana przez pamięć i dbanie o tożsamość narodową, przez codzienną systematyczną pracę nauczycieli, duchownych, działaczy społecznych, ludzi kultury i sztuki".

Za wzorem wdzięcznego Samarytanina, bohatera dzisiejszej perykopy ewangelicznej, winniśmy kształtować w sobie postawę wdzięczności, ponieważ "w jakimś sensie jest ona miarą człowieczeństwa". Równie ważną jest "troska o innych, szczególnie najsłabszych, chorych i niezdolnych". - Boże, błogosław naszą Ojczyznę, wolną Ojczyznę - zakończył bp Śmigiel.

Choć w tym roku zabrakło tradycyjnego przemarszu przez Starówkę pod pomnik  Józefa Piłsudskiego, władze miasta nie zapomniały o uhonorowaniu kwiatami pomników Marszałka, gen. Józefa Hallera oraz innych osób, walczących o wolną Polskę.

Tekst i zdjęcia: Renata Czerwińska